Wysłany: 6 Lipiec 2006, 19:50 Ja nie mam co na siebie włożyć...!!!!
Dziewczęta znacie ten temat? Co prawda mnie od bezpośrednio nie dotyczy, bo ciuchy mam jako tako różnorodne i na każdą okazję coś zmontuję, ale wiem że dla niektórych jest to problem nie lada Jeśli chodzi o zawartość mojej szafy to stylowo jest raczej niezmienna. Czasem tylko jak znow słyszę z ust mojej mamy słowa "kupiłabyś sobie coś ładnego a nie ciągle łazisz w tych porach i workowatych kieckach", to dla świętego spokoju kupuje sobie to "coś ładnego" chociaż i tak leży to później w szafie bezczynnie ale przynajmniej mamuśka jest uspokojona :hyhy: Chociaż w gruncie rzeczy to przecież ubranie ma pasować do mnie a nie ja do ubrania, więc każda z nas powinna się ubierać w to, w czym najlepiej się czuje A Wy co myślicie?
no ja podobnie jak Ty nie mam problemu w co sie ubrac.... jakos zawsze mi sie udaje.... zreszta ja nie mam dla kogo sie stroic za bardzo :hyhy:
a co do ubran.... hm... mam w szafie chyba wszystko: poczawszy od workowatych spodni i dlugich bluz przez lateksowa bluzke i inne swiecace brzydkie rzeczy ( mama kupiła ) do kolorowych tunik i długich sukienek.... generalnie odlot
_________________ Widzisz tę noc? Takie noce sie karmi...
hie hie no jeśli chodzi to znam ten problem.. szczególnie przed jakimś waznym wyjściem.. to wtedy szał panika.. to juz bylo.. ale to tu odstaje.. ale to jest zaluze. to znowu zbyt obcisle :D hehe a tak na codzien? to loozik cos tam sie w szafie zawsze znajdzie
Wiek: 24 Dołączyła: 08 Mar 2006 Skąd: Piotrków Tryb.
Wysłany: 7 Lipiec 2006, 15:54
ja chyba mogę się dopisac do tych co nie mają takiego problemu zawsze się coś znajdzie! zresztą mam tę maleńką wadę że nie bardzo przywiązuję wagę do tego co zakładam! nie muszę się martwić czy cos pasuje czy nie kolorem do czegoś innego... w mojej szafie jest totalnie wszystko: od nieśmiertelnych jeansów po flanelowe koszule które bardzo bardzo lubię, znajdą się nawet podarte lenary których nie mam serca spalić przez sentyment (stare dobre czasy ehhh)!
z zakupami ubrań tez nie mam problemu wielkiego - poprostu smigam na rynek czy do sklepu i biorę to co mialam wczesniej oblookane i już moja wędrówka się kończy... totalnie nie jestem fanka biegania po sklepach i przymierzania wszystkiego... jak mam kase to poprostu ide i kupuję i tyle... a jak kasy brak to czekam na napływ...
_________________ koniec i bomba a kto czytał ten trąba
otalnie nie jestem fanka biegania po sklepach i przymierzania wszystkiego..
to tak jak ja.... wchodze do jakiegos sklepu i jak mi wszystko pasuje to kupuje a nie chodze bez celu..... no chyba ze aktualnie potrzebuje czegos naprawde innego i orginalnego to wtedy spedzam duzo czasu.... ale nie lubie tego robic.... mecze sie
_________________ Widzisz tę noc? Takie noce sie karmi...
Wiek: 24 Dołączyła: 08 Mar 2006 Skąd: Piotrków Tryb.
Wysłany: 7 Lipiec 2006, 19:05
mecze jak mecze ale ja np nie lubie wypadow na miasto tylko po to zeby sobie poprzymierzac i poogladac sie w lustrze... zwlaszcza jak nie mam kasy... nie wiem co kobiety w tym widza... mnie zakupy zajmuja najwyzej godzine bo potem padam na twarz i juz nic mi sie nie chce... nie lubie nawet z kolezankami wchodzic do sklepu jezeli wiem ze nie maja w planie kupienia niczego....
_________________ koniec i bomba a kto czytał ten trąba
A ja stosuję moją wypróbowaną zasadę: nigdy nie planuję zakupów, bo wtedy pewne jest że nic ciekawego nie kupię, a kupowanie "na siłę" mija się z celem :kwasny: Najlepsze "kąski" wyhaczam zawsze na spontanie, kiedy wchodzę do sklepu zupełnym przypadkiem i zazwyczaj z takich zakupów jestem najbardziej zadowolona, a nic nie poprawia kobiecie humoru tak, jak nowy ciuch :rotfl: :ok:
a nic nie poprawia kobiecie humoru tak, jak nowy ciuch :rotfl: :ok:
i z tym sie w 100% zgodze
drow(ka) napisał/a:
ja np nie lubie wypadow na miasto tylko po to zeby sobie poprzymierzac i poogladac sie w lustrze... zwlaszcza jak nie mam kasy...
rowniez musze sie z toba zgodzić... dla mnie to jest bez sensu... robienie sobie ochoty na jakis ciuch.. a potem bijesz sie z myslami ze i tak teog nie kupisz bo cie nie stac ogolnie takie przebieranki sa bez sensu.. bo i tak najlepsze jest to co pierwsze wpadnie ci w oko no chyba ze wpadaja ci 3 rzeczy na raz i musisz wybrac jedna :D
Dziewczeta drogie a co sądzicie o lumpexach? Ja osobiście uwielbiam :rotfl: Mam kilka ulubionych i obczajam zawsze w dzień dostawy :rotfl: Można tam kupic naprawde fajne, często nawet nowe i przede wszystkim niepowtarzalne ciuchy za kilka złotych :rotfl: Jestem więc jak najbardziej ZA :ok:
hmm szczerze powiedziawszy powiem ze zawsze bylam do tego negatywnie nastawiona.. i jeszcze nigdy nic tam nie kupiłam.. bo jak kiedys bylam chyba ze 2 czy 3 razy.. w lumpexie.. to nic nie bylo.. kompletnie nic.. i zapamietalam tylko.. taki okropny zapach :DD
Gosiaczek:P, no masz rację. Większości ludzi takie sklepy źle się kojarzą, pamiętam że dawniej iść do lumpexu to był obciach Za to teraz wśród klienteli mozna spotkać całkiem eleganckie i dobrze sytuowane panie!! ;D Powoli kupowanie ciuchów w takich sklepach staje się pewnego rodzaju modą nawet w tych "wyższych sferach"
no masz racje pamietam zawsze jak dziewczyny smialy sie ze ktoś ma cos z lumpexu świat sie zmienia, wsystko sie zmienia no to i to sie zmienilo zobaczymy czy stereotyp rowniez sie zmieni:)
ja dzisiaj kupiłam bluzke w lumpeksie a tydzien temu bluzke i spodnie.... uwielbiam lumpeksy... nawet mam jedne spodenki co sie feety podobaja [zaszczyt ]
_________________ Widzisz tę noc? Takie noce sie karmi...
Znam ten ból... mam gdzieś wyjść a nie mam czasem co na siebie odziać i przymierzam wszystko co mam.. to za małe, to za duże, w tym beznadziejnie wyglądam, w tym za grubo ale w końcu jakoś ubieram się w coś i gitara ostatnio wydałam xxx zł na ciuchy, że mi z szafy aż wypływa wszystko A ogólnie normalnie zaczęłam pokazywać nogi światu i chodzę czasem w kieckach nawet ludzie się nie wystraszyli jeszcze Poza tym wolę pospolite dżinsy i jakąś bluzkę do tego, ewentualnie kiecucha i ogień jakieś dżapanki oczywiście albo obcas i wio.. nie lubię flanelowych koszul jak Honorka.. nie posiadam takich rzeczy. Wolę bardziej coś normalnego i modnego, coś bardziej kobiecego niż flanele. A co do lumpeksów to ja kiedyś z siorką łaziłam po tych sklepach ona sobie coś czasem zakupiła i mogę powiedzieć, że czasem niezłe ciuchy tam są Sporo rzeczy swoim dzieciakom kupiła i nawet też porządnych, bo i taniej i w ogóle, a że dzieci szybko rosna to po co wydawać 30 zł na bluzkę jak można za 10 kupić też coś fajnego
Jak mi sie cuś przypomni jeszcze to napiszę
_________________ "Szczęście jest jak motyl...
Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda Ci się...
Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu"
A ogólnie normalnie zaczęłam pokazywać nogi światu i chodzę czasem w kieckach
jestem świadkiem
co do mojego ubierania sie to ja nie mam problemu no chyba że to jest coś bardzo ważnego (np. ślub czy chrzciny które już tuż tuż ) nie mówie że moja szafa pęka w szwach ale jest git i tyż jak moja SiS chodze w kieckach a co inne też mogą to ja tyż teraz jak jest ciepło to kiecka albo krótkie spodenki bluzka na ramiączka ( a ich mam najwięcej ) i w droge...
teraz jak jest ciepło to kiecka albo krótkie spodenki bluzka na ramiączka ( a ich mam najwięcej ) i w droge...
dokładnie SiS... ja ostatnio też zaopatrzyłam się w same bluzki na ramiączkach, bo przecież w taki upał to w normalnym krótkim rękawku nie da się wyrobić niby masz na sobie bluzkę na ramiączkach a i tak leje się z Ciebie jak z wodospadu normalnie tragedia.... no ale cóż.. klimat nam się zmienia.. czy to jest stety to ja nie wiem... w sumie fajnie, bo wreszcie jest porządne lato, a nie jak kiedyś, że czasem cały lipiec padał deszcz (pamiętam, że był nie jeden taki)... tylko jedynie ta temperatura czasem bardzo przeszkadza, bo prawie 50 stopni w słońcu to jest itsna mordęga.. nic tylko siedzieć w wodzie i z niej nie wychodzić.. A co do ubiorów, to jak to moja mama ostatnio powiedziała: "niedługo to ludzie będą nago po ulicach chodzić".. i to chyba prawda, bo coraz częściej można spotkać ludzi (szczególnie kobiety) niby ubrane ale to ich ubranie jest takie, że jakby go nie było, np. miniówa że ledwo dupencję zakrywa, bluzka, że prawie jej nie ma, i klapeczki i ogień.. no ja jak bym tak się ubrała jak niektóre takie blondi cizie to by ludzie od razu umarli na zawał nie z upału tylko na mój widok :hahaha: osobiście żałosne jest dla mnie to jak widzę takie lale malowane i ubrane jak spod latarni, ja rozumiem, że jest max gorąco, ale bez przesady ostatnio taka jedna laska wysiadała z mzki, którą ja jechałam.. kiecke miała właśnie taką, że nie musiała się schylać a jaj było dupę widać.. zanim wstała z siedzenia to już se tą "mini" obciągała w dół, żeby czasem ktoś jej czegoś nie zobaczył.. jak już wstała i zaczęła wysiadać to to samo... wysiadła z mzki i szła i se tą kieckę nadal obciągała w dół no luuuudzie... po jakiego to grzyba zakłada takie coś.. jak się boi, że widać jej dupę i kaśkę założę się, że jakby jej 100 zeta wypadło z portfela to nawet nie pomyślałaby, że ma taką kieckę, tylko by dupę wypięła, schyliłaby się i podniosła kasę... a każdy kto by to widział zareagowałby tak : :hahaha1: :razem: :hahaha:
_________________ "Szczęście jest jak motyl...
Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda Ci się...
Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu"
Paula no musze się niestety z Tobą zgodzić.. coraz więcej takich panienek chodzi po ulicach.. a w dyskotekach ile tego jest?? n/C... ba.. do dyskoteki to potrafią przyjść nawet w takich bokserkach kolorowych... n/C .. no ale cóż teog się nie zmieni... skoro chcą być wystawiane na pośmiewisko - ich sprawa. Może kiedyś zrozumieją, że taki ubiór kojarzy się tylko.. z trasą..
Gosiaczek:P, a daj spokój, na dyskach to w ogóle jest jeden wielki wybieg mody. Niedość że same dzieci tam jeżdżą (takie po 12 lat nawet) to jszcze takie gówniarstwo uważa się za nie wiadomo kogo ważnego i wielkiego. Bez kija to nie podchodź, bo jeszcze Ci dołoży jakiś naćpany koleś a Ty nie bedziesz miał się czym obronić :/ Niektóre laski to tam mają stroje jak dziwki z trasy (albo i gorzej), to jest chore i dlatego ja nie jeżdżę już na żadne dysku typu Protek, bo szkoda mi wzroku, żeby patrzeć na te wszystkie ciziowate paszkwile (galeria Protka rullez ) Wole iść do jakiegoś miejscowego pubu i posiedzieć przy piwku, pogadać i tu się pobawić.
Zastanawia mnie tylko taki mały fakt.. skąd te dzieciaki mają na ciuchy kasę, bo wątpię, że rodzice im dają na wszystko, a czasem jak się widzi pannę 15-letnią, która jest ubrana lepiej niż niejedna pracująca i zarabiająca na siebie osoba to troche daje to do myslenia..
_________________ "Szczęście jest jak motyl...
Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda Ci się...
Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu"
Hmm Paula ja myśle ze po prostu niektóre laski pochodzą z bogatszych rodzin.. i maja kasę na ciuchy.. a co do Protca itp.. to ja tam jezdzę a z tych lasek to się po prostu zlewam i nie zwracam na nie uwagi Bo dlaczego mam uniknąć dobrej zabawy przez nie??? przy piwku mogę posiedziec zawsze a na dyske to nie zawsze mozna pojsc hie hie hie pzdr
Gosiaczek:P, no ale jak sie idzie ulicą to prawie co piata panienia jest ubrana, że nie pogadasz no chyba, że takie alfonsów swoich mają chust wie.... Co do Protków i innych tam takich to mi już przeszła ochota na takie wypady, znudziło mnie to. Swojego czasu jeździłam do Wójcina w każdą sobotę, a teraz jakoś mnie to nie kręci Jeszcze trza wydać kasę na wjazd, a tutaj przynajmniej za wjazd się w niektórych pubach nie płaci w ogóle albo nie wiadomo ile i też można się świetnie wybawić
_________________ "Szczęście jest jak motyl...
Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda Ci się...
Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu"
jesli chodzi o dyskoteki to bylam raz. i usnęłam.... jakos nie lubie ostatnio imprez.... wole sobie isc wypic piwo w knajpce w milych towarzystwie porozmawiac....
_________________ Widzisz tę noc? Takie noce sie karmi...
A ja kiedyś byłam na zabawie w Grabicy :rotfl: Siedziałam sobie na scenie i miałam niezły ubaw :hyhy:
** Dodano: Czw 13 Lip, 2006 **
Co do imprez to ogólniepodzielam zdanie staszki Hałas mnie odpycha, tłum m nie stresuje i wole usiaść sobie przy piwku ze znajomymi i pogadać o pierdołach i niekonieczniemuszę byc na tę okazję wystrojona
Paula P jak sie ma legitymacje studencka to sie nie płaci hie hie czy sie mozna w PUbie wybawic??? hm... o tym jeszcze nie slyszalam ja jestem osobka ktora potrzebuje porzadnej dyski zeby sie wytańczyc hie hie nie powiem nie powiem w teqUili badz w chiloucie tez jest fajnie ale tam ne mam z kim chodzic
no masz racje.. na ulicy jest coraz więcej takich panienek... ale coz.. świata nie zmienimy
to tak jak mi jak nigdy, bo praktycznie nigdy w kieckach nie chodziłam
stacha napisał/a:
.... wole sobie isc wypic piwo w knajpce w milych towarzystwie porozmawiac....
no to mamy coś wspólnego, bo ja też raczej wole takie klimaty
feety napisał/a:
wole usiaść sobie przy piwku ze znajomymi i pogadać o pierdołach i niekonieczniemuszę byc na tę okazję wystrojona
oooo i my też mamy coś wspólnego :hyhy:
Gosiaczek:P napisał/a:
Paula P jak sie ma legitymacje studencka to sie nie płaci
nie mam już legitki studenckiej zresztą nie we wszystkich pubach wołają legitkę
Gosiaczek:P napisał/a:
czy sie mozna w PUbie wybawic??? hm... o tym jeszcze nie slyszalam
a ja słyszałam, nie raz byłam np. w "66", "Chilloucie" czy tam na myjce ze swoimi ludkami z roku i wybawiliśmy, że łóÓó.. było zajefajnie, jak nie lepiej, aż chciałoby się cofnąć czas
Gosiaczek:P napisał/a:
ale tam ne mam z kim chodzic
to trza sobie znaleźć onego i z nim chodzić :hahaha:
_________________ "Szczęście jest jak motyl...
Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda Ci się...
Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu"