Właśnie przed godziną, miałam okazję doświadczyć uprzejmości pana kierowcy MZK
jadącego autobusem (EP 03062) linią nr 2 z Wysokiej w kierunku Lotniska.
Wracając z pracy, dochodziłam do przystanku autobusowego na ul. Wysokiej (godz. 13:55),
przy którym stał już autobus z otwartymi na oścież drzwiami.
Wiedziałam, że odjazd autobusu jest za 10 minut,
ale zmęczona chciałam, jak najszybciej usiąść w osłoniętym od słońca miejscu.
Jak to zwykle czynię, weszłam do środka od strony kierowcy i z uśmiechem na twarzy,
powiedziałam panu, który siedział za kierownicą i czytał gazetę:
„Dzień dobry, można?!”.
Na moje miłe przywitanie, usłyszałam (choć byłam sama):
„Ludzie?! Nie widzicie, że jestem zajęty?! Cholera jasna jeszcze jest 15 minut do odjazdu!”
Eeeeee… to jak kubeł ziemnej wody na głowę, przecież byłam grzeczna.
Spojrzałam na zegarek (było 7 min do odjazdu), po czym jeszcze spokojniej zapytałam:
„Czy ja jestem wobec pana tak niegrzeczna, jak pan wobec mnie?”
Na to posypały się jeszcze gorsze wyzwiska i epitety,
w trakcie których już sama opuściłam autobus. Pan, zadziwiające, zrobił to samo.
Kiedy zobaczył, że wyciągam aparat i fotografuję z tyłu autobusu rejestrację,
natychmiast, niby to podchodząc do tylnych drzwi,
syknął: „To suka”.
Brak słów. Co ciekawe, na szybie wisiała karteczka informująca,
że autobus prowadzą kierowcy o nr 112 i 102,
pan szanowny kierowca nie był tak łaskawy wywiesić swój identyfikator.
Radzę uważać na niskiego pana kierowcę, z dużym brzuchem do kierownicy
i oczkami jak pioruny.
Może następnym razem, lepiej w ogóle się nie uśmiechać i nie odzywać...
Pozdrawiam.
_________________ Vinum
et
musica
leatificant cor.
matylda, nie napisze,że miałam identyczną sytuację ale podobna. Kierowcy rzecz jasna niektórzy są strasznie poirytowani jeśli, ktoś wsiada do autobusu wcześniej niż on ma odjechać.
Co do twojej sytuacji, to należało strzelić mu w pysk, może by oprzytomniał. Nie dość,że niektóre linie takie właśnie jak 2 czy też 4 mają bardzo długie postoje to, jeszcze z "ryjem" wyskakuje ehh brak słów.
Dołączył: 09 Lis 2007 Otrzymał 1 piw(a) Skąd: Piotrków Tryb.
Wysłany: 22 Sierpień 2008, 10:42
Widać musiał już go ktoś wcześniej zirytować. Ale w żaden sposób to nie tłumaczy jego zachowania. "Buraki" - tak mogę określić przynajmniej połowę naszych piotrkowskich kierowców.
Sama byłam zaskoczona moją reakcją...
Z perspektywy czasu stwierdzam, że była genialna!
Nie dałam się wyprowadzić z równowagi
i myślę, że to szanownego pana kierowcę jeszcze bardziej zirytowało.
Nobody napisał/a:
A ciekawe co by gośc zrobił gdybyś mu tak liścia sprzedała. Takich idiotów należy tępić.
Nie mam w zwyczaju używać przemocy w kontaktach z ludźmi,
jednak muszę przyznać, że pan kierowca nieradzący sobie z emocjami,
powinien zdecydowanie pomyśleć (i to natychmiast) o zmianie pracy.
Uważam, że mógłby sobie świetnie poradzić w kotłowni albo na budowie,
gdzie swoje frustracje mógłby wyładowywać przerzucając węgiel, bądź ziemię...
_________________ Vinum
et
musica
leatificant cor.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach