Broniący się przed spadkiem z ekstraklasy piłkarzy ręcznych Kiper, po dramatycznym meczu pokonał Olimpię Piekary Śląskie 33:32 (15:14). Był to udany debiut przed piotrkowską publicznością w roli trenera Edwarda Strząbały.
Kiper: Ner, Matulski – Zińczuk 11, Jachimowicz 7, Laskowski 4, Matyjasik 3, Przybylski 3, Batourin 2, Maślak 1, Bodasiński 1, Białaszek 1 i Skalski. Trener Edward Strząbała.
Olimpia: Boncol, Donosewicz – Miszka 9, Kempys 7, Lasoń 7, Wojtynek 4, Smolin 2, Chojniak 2, Migała 1, Ścigaj, Biernacki, Stodko i Tatz. Trener Krzysztof Przybylski.
Piotrkowianie wreszcie lepiej zagrali po przerwie, a co najważniejsze dopisało im szczęście w ostatnich sekundach. Początek drugiej połowy nie napawał optymizmem. Lepiej zaczęli goście, którzy czterokrotnie wyszli na jednobramkowe prowadzenie. Jednak po raz ostatni wygrywali w 36 minucie (19:20). Dwie minuty później miejscowi prowadzili już 22:20. Dwie bramki rzucił Paweł Laskowski, a jedną Mikołaj Jachimowicz. Gospodarze wykorzystali przewagę zawodnika. Chwilę później role się odwróciły. Piotrkowianie przez kilkadziesiąt sekund grali w osłabieniu. Na ławce kar przebywali Sylwester Skalski i Laskowski. Na szczęście przyjezdni byli nieskuteczni. W głównej roli wystąpili bramkarze Kipera Tomasz Matulski i Piotr Ner, którzy w pierwszej połowie niczym się nie wyróżnili. Najpierw rzut karny Mariusza Kampysa obronił Matulski, a następnie rzut najskuteczniejszego zawodnika wśród gości Arkadiusza Miszki kapitalną interwencją powstrzymał Piotr Ner. Gospodarze poszli za ciosem. W 50 minucie po golu Dymitrija Zińczuka wygrywali 29:23.
Wydawało się, że piotrkowianie nie będą mieli kłopotów z wywalczeniem kompletu punktu. Tymczasem na pięć minut przed zakończeniem ich przewaga stopniała do dwóch goli (30:28).
Niezwykle emocjonujące okazało się 180 sekund. Wówczas miejscowi prowadzili 32:29, a na ławce kar wylądował skuteczny Zińczuk. Grający w osłabieniu piotrkowianie nie zdołali powstrzymać ataków Olimpii, która rzuciła dwie bramki z rzędu. Miejscowi się pogubili i stracili na dziesięć sekund przed końcową syreną kolejnego gola (32:32). To nie był koniec emocji. Po tych ciężki chwilach gospodarze zdołali wyprowadzić jeszcze jedną akcję, która przyniosła im komplet punktów. Szybko wznowili grę, a silnym rzutem z biodra z około 11 metrów bramkarza gości pokonał Michał Przybylski.
W drużynie z Piotrkowa prócz wymienionego Nera dobre spotkanie rozegrali nie tak dawno pozyskani przez piotrkowskich działaczy Dymitro Zińczuk i Mikołaj Jachimowicz.
_________________
>>> Gość <<<
Tu siedzimy i gadamy
Tu możesz być razem z nami
Tu możesz być happy
Jak czegoś nie wiesz pomożemy Ci !!!
Piotrkowianie.com
oj pamiętam mecze Kipera sprzed paru lat Najlepszy był jak wchodzili do pierwszej ligii... to był mecz :D mrr... :D byłam na każdym przez prawie dwa lata, chcąc czy nie chcąc... za to 6 z wfu miałam :D się tańczyło :looka:
_________________ Widzisz tę noc? Takie noce sie karmi...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach