Nawet trzy miesiące muszą czekać niedoszli kierowcy na rozpatrzenie przez Urząd Marszałkowski w Łodzi skarg na niesłuszny - ich zdaniem - wynik egzaminów na prawo jazdy. Odpowiedź powinni dostać w ciągu miesiąca.
Rozpatrywaniem skarg osób, którym nie powiodło się na egzaminie, w urzędzie zajmuje się tylko jeden pracownik. Fot. Grzegorz Gałasiński
Większość odwołań dotyczy egzaminów w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Łodzi. Ich przebieg jest sprawdzany na podstawie zapisu kamer, zainstalowanych w każdym samochodzie WORD. Na około 20 skarg miesięcznie, 1 - 2 rozpatrywane są pozytywnie. Kandydat na kierowcę, którego racja zostanie uznana, musi ponownie zdawać, ale na koszt ośrodka.
Mieczysław Karbowańczyk ze Stowarzyszenia Instruktorów Nauki Jazdy w ciągu trzech miesięcy złożył 19 skarg w imieniu tych, którym na egzaminach podwinęła się noga. - Na większość nie dostaliśmy odpowiedzi. Jedno zażalenie czeka na rozpatrzenie od 20 października - dodaje Karbowańczyk.
Andrzej Dzierbicki, dyrektor Departamentu Gospodarki w łódzkim Urzędzie Marszałkowskim, tłumaczy, że dzieje się tak z dwóch powodów: WORD późno przesyła dokumenty, a rozpatrywaniem skarg w urzędzie zajmuje się tylko jedna osoba. - Wystąpiłem do marszałka województwa o zwiększenie zatrudnienia. Mam nadzieję, że do końca stycznia uda się ten problem rozwiązać - dodaje Dzierbicki.
Michał Drab, dyrektor łódzkiego WORD, do którego najpierw trafiają skargi na przebieg egzaminów, przekonuje, że dokumenty zwykle przekazywane są Urzędowi Marszałkowskiemu w ciągu dwóch - trzech dni. - W grudniu i styczniu na urlopy poszła połowa jednak naszych egzaminatorów, a ich opinia jest niezbędna. Poza tym skarg ostatnio przybywa, bo masowo składa je pan Karbowańczyk.
Anna Juńczyk czeka na rozpatrzenie dwóch odwołań, złożonych na przełomie listopada i grudnia. Jedno dotyczy egzaminu, który musiała zakończyć, gdy na skrzyżowaniu zapaliło się żółte światło. - Wcisnęłam wtedy hamulec, ale nie gwałtownie, żeby nie szarpnęło. Egzaminator wcisnął pedał mocniej, zapytał, czemu nie hamowałam i oświadczył, że nie zdałam - opowiada Anna Juńczyk.
36-letnia łodzianka (dane do wiadomości redakcji) też złożyła odwołanie, bo jest przekonana, że niesłusznie oblała. - Jeśli zostanie uznane, wystąpię o zwrot kosztów dodatkowych lekcji jazdy, które wykupiłam przed kolejnym egzaminem.
Kilku egzaminatorów z łódzkiego ośrodka musiało pokryć koszty ponownych egzaminów, gdyż okazało się, że wydawali zdającym polecenia niemożliwe do wykonania bez naruszenia przepisów.
Wśród kandydatów na kierowców panuje opinia, że najtrudniej zdać w Łodzi. Średnia zdawalność egzaminów na prawo jazdy kategorii B wynosi tu 21 - 23 proc., w Sieradzu 37 proc., a w Piotrkowie 33 proc. (pb)
Sprawe dobrze znam, już nie raz się o tym mówiło. Ale nie widać aby ta sprawa jakoś ruszyła do przodu. Z tego co wiem do WORD odwoływał się jeden z kierowcó, który upierał się,że nie wyprzedzał na przejściu dla pieszych, ale jednak po obejżeniu zapisu z kamer okazało się inaczej. Poprzez takich ludzi rozpatrywanie wniosków trwa o wiele dłużej i Ci którzy powinni zdać musza tyle czekać na rozpatrzenie wniosku i mieć nadzieje,ze zostanie on pozytywnie rozpatrzony.
_________________ Po co upadamy? Po to, abyśmy nauczyli się podnosić.
Egzaminatorzy potrafią się do byle czego przyczepić, aby tylko oblać osobę ja zdawałam prawko jeszcze tym starym systemem, czyli nie było testów komputerowych i za kurs nie płaciło się tyle ile teraz (dopiero za 3 razem zdałam i to chyba był cud wtedy, bo poszłam na egzamin z zatruciem, gorączką... ledwo na nogach się trzymałam, ale zdałam... jechałam po mieście tak wolno jak nigdy ale najważniejsze, że mam to już za sobą ). Wtedy też większość egzaminatorów przyczepiała się o byle co.. Akurat jak zdawałam po raz 3-ci to zwołano jakąś komisję z Łodzi, ponieważ była wielka afera.. że na 20 osób zdających plac zdały jakoś 3 osoby i tak nie raz było... no i przyjechała sobie komisja z Łodzi i jeździli z egzaminatorami i zdającymi egz. praktyczny. Ze mną na szczęście nie jechali, ale tylko z tymi, którzy najwięcej osób oblali (tak mi się wydaje).... Czy takie coś pomogło jakoś.... ? wątpię.. Bo przecież wtedy komisja zapewne stwierdziła, że jest wszystko oki i egzaminatorzy są jak najbardziej sprawiedliwi (co czasem jest nieprawdą), a sami egzaminatorzy wtedy pewnie oceniali sprawiedliwie, czyli pod publikę dla komisji... W ogóle bez komentarza jest dla mnie to co czasem dzieje się na egzaminach praktycznych...
_________________ "Szczęście jest jak motyl...
Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda Ci się...
Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu"
no jeśli chodzi o egzaminy to akurat jestem na bieżąco jak to w klasie maturalnej wszyscy prawko robią
Wszystko zależy od egzaminatora... i przypadków losowych..
Jest np. taki egzaminator, który potrafił oblać kobitę za to, że źle nazwała jedne ze świateł.
Często jest tak, że np. wyjedzie nam jakiś samochód czy wybiegnie jakiś "ślepy" pieszy.. i tak na prawdę nie jest to nasza wina.. tylko zrządzenie losu.. aczkolwiek egzaminatorzy odpowiadają na to tak: powinna mieć pan/pani widok na całą drogę ( chodniki + pobocze + jezdnia itd nie pamiętam dokładnie:D) i uważać na wszystko co się dzieje..
Tylko że taki egzaminator nie bierze pod uwagę tego,że czasem niektórzy kierowcy wykorzystują fakt, że jedzie "elka" .. no albo po prostu jeżdżą tak.. że n/C i wtedy róbta co chceta.. ostatnio kumplowi ktoś wyjechał.. no i nie zdał..
W sumie zdawalność jest na prawdę niska.. ale co słyszę to u mnie wszyscy za pierwszym razem zdają
Ale egzaminatorzy są bardzo upierdliwi.. czepiają się głupot.. ale to też zależy kiedy i zależy kto
W sumie zdawalność jest na prawdę niska.. ale co słyszę to u mnie wszyscy za pierwszym razem zdają
może dają w łapę tak też bywa, ale prawdy nikt Ci nie powie bo mogłaby wyjść afera A egzaminatorzy i bywają też tacy, którzy właśnie liczą, że coś im skapnie z nieba, czyli, że taki egzaminowany da mu po cichu kopertę.... to jest dopiero żałosne :/
_________________ "Szczęście jest jak motyl...
Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda Ci się...
Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu"
( chodniki + pobocze + jezdnia itd nie pamiętam dokładnie:D) i uważać na wszystko co się dzieje..
co do tego to prawda, bo musi dosłownie myśleć za innych.
Gosiaczek:P napisał/a:
Ale egzaminatorzy są bardzo upierdliwi.. czepiają się głupot.. ale to też zależy kiedy i zależy kto
ma to swoje plusy i minusy. Wiadomo, każdy by chciał zdać za pierwszym razem nawet popełniając błędy ale tak dobrze nie ma.
Patrząc na niektórych młodych kierowców powinno się im odebrać prawo jazdy za to jak jeżdżą... ale jak widać jedynie przyłożyli sie do samego egzaminu a pózniej olali zasady panujące na drodze... przez takich jak oni tylu ludzi ginie na drogach
_________________ Po co upadamy? Po to, abyśmy nauczyli się podnosić.
Gosiaczek:P napisał/a:
Ale egzaminatorzy są bardzo upierdliwi.. czepiają się głupot.. ale to też zależy kiedy i zależy kto
ma to swoje plusy i minusy. Wiadomo, każdy by chciał zdać za pierwszym razem nawet popełniając błędy ale tak dobrze nie ma.
nie ma kogoś kto będzie jeździł 100% dobrze.A egzaminatorzy czepiają się po prostu wszystkiego ! Są nawet w stanie wmówić Ci, że nie patrzysz w lusterka zmieniając pas ruchu.. podczas gdy ty patrzysz w te lusterka, tyle, że zerkając w nie nie obracasz całej głowy ( a chyba egzaminator tak by chciał ). Wiele osób chce zdać za pierwszym razem i sporo osób zdaje. Ale najgorsze są przypadki kiedy ktoś na prawdę dobrze jeździ a nie zda bo coś tam nie spodoba się panu egzaminatorowi albo zdarzy się jakiś przypadek losowy.
Cytat:
Patrząc na niektórych młodych kierowców powinno się im odebrać prawo jazdy za to jak jeżdżą... ale jak widać jedynie przyłożyli sie do samego egzaminu a pózniej olali zasady panujące na drodze...
Przecież to jest wiadome,że jedynie na egzaminie każdy z nas jeździ poprawnie. Bo który kierowca będzie przepuszczał wszystkich pieszych na przejściu albo zatrzymywał się przed warunkowym skrętem w prawo jeśli ma wolną drogę??
Są nawet w stanie wmówić Ci, że nie patrzysz w lusterka zmieniając pas ruchu.. podczas gdy ty patrzysz w te lusterka, tyle, że zerkając w nie nie obracasz całej głowy
z tym już się spotkałem, dlatego lepie już ta głowę przekręcić nawet jeśli nie jest to dla nas potrzebne
Cytat:
Przecież to jest wiadome,że jedynie na egzaminie każdy z nas jeździ poprawnie. Bo który kierowca będzie przepuszczał wszystkich pieszych na przejściu albo zatrzymywał się przed warunkowym skrętem w prawo jeśli ma wolną drogę??
co do przepuszczania pieszych to spoko rozumiem nie ma takiej potrzeby. Ale co do skrętów warunkowych to ja bym się zatrzymał ^ ^ Przepisy są po to aby ich przestrzegać. W tym wypadku nie należy ich łamać, bo może się to źle skończyć dla nas jak ich innych.
_________________ Po co upadamy? Po to, abyśmy nauczyli się podnosić.
Ale co do skrętów warunkowych to ja bym się zatrzymał ^ ^ Przepisy są po to aby ich przestrzegać.
to był tylko taki przykład. Fakt, przepisy są po to by je przestrzegać, ale niektóre z nich są, że tak powiem hm.. " dziwnie śmieszne"? nie znajduję odpowiedniego słowa tak jak mówiłam, wiele osób przestrzega przepisów tylko podczas egzaminu
Neo napisał/a:
z tym już się spotkałem, dlatego lepie już ta głowę przekręcić nawet jeśli nie jest to dla nas potrzebne
ale to jest idiotyczne:/ w ten sposób egzaminator próbuje mi w mówić, że za przeproszeniem jestem idiotką, która podczas zmiany pasa nie sprawdza czy pas jest wolny :/
Ale mniejsza Jak ja to mówię egzaminatorzy są od tego, żeby się czepiać.. a to, że gęsto często przesadzają?? Cóż.. takie jest życie..
ale to jest idiotyczne:/ w ten sposób egzaminator próbuje mi w mówić, że za przeproszeniem jestem idiotką, która podczas zmiany pasa nie sprawdza czy pas jest wolny :/
uwierz mi,że są tacy ludzie którzy nie patrzą. Już wielekrotnie się o tym przekonałem.
Ale nie sądzę aby to był jakis problem aby tą głowę przekręcić.
Gosiaczek:P napisał/a:
Jak ja to mówię egzaminatorzy są od tego, żeby się czepiać.. a to, że gęsto często przesadzają??
Sądze,że teraz można o wiele łatwiej zdać egzamin niż kiedys... egzaminator już nie ma prawa wysiąść z linijka co kiedyś robili nagminnie Przecież ktoś musi nam życie utrudnić ^ ^
_________________ Po co upadamy? Po to, abyśmy nauczyli się podnosić.
Gosiaczek:P, zgadzam sie z Tobą ze to jest idiotyczne że trzeba wszystko robić na pokaz przez egzaminatorem .....sama jak zdawałam egzamin na prawo jazdy musiałam tak robic ... ale to jest normalne .....instuktor jazdy bardzi na to zwracał uwage .... zreszta zastanawia mnie jedno ciekawe czy owi egzaminatorzy tak przestrzegaja przepisów ruchu drogowego jesli jadą swoimi prywatnymi autami ...podejrzewam ze jest to tak samo jak z policja ... chiciaż moge sie mylić .....ale egzamin to egzamin a potem jest normalner zycie i tak trzeba sie uczyć na swoich błedach i w ten sposób zdobywac doświadczenie ...
Ale nie sądzę aby to był jakiś problem aby tą głowę przekręcić.
no a moim zdaniem jest.. bo podczas egzaminu ja nie mam się skupiać na tym,żeby pamiętać o tym,że jak będę patrzeć w lusterko to mam przekręcać głowę o 180stopni tylko raczej powinnam się skupić na jeździe
Neo napisał/a:
Sądze,że teraz można o wiele łatwiej zdać egzamin niż kiedyś... egzaminator już nie ma prawa wysiąść z linijka co kiedyś robili nagminnie
hmm.. gdyby było łatwiej, no to nie byłoby tylu sytuacji, w których mówi się o tym,że zdawalność jest bardzo niska itd. itp. aczkolwiek nie wiem jak to kiedyś było. heh teraz egzaminator może przerwać egzamin w każdej chwili są nawet takie przypadki gdzie egzaminator zostawił zdającego w mieście i sam wrócił do ośrodka a zdający musiał iść na pieszo do ośrodka, żeby odebrać karteczkę,że nie znał.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach