W ekstraklasie piłkarek ręcznych Piotrcovia przed własną publicznością wygrała z liderem Zagłębiem 25:23 (15:12). Dla szczypiornistek z Lubina była to pierwsza porażka w tym sezonie.
Obie strony potraktowały to spotkanie prestiżowo. Szkoleniowiec Piotrcovii Roman Jezierski przez wiele lat był trenerem Zagłębia. Przez niemal całe spotkanie prowadziły piotrkowianki. Przyjezdne tylko trzykrotnie doprowadzały wynik do remisu. Po raz ostatni równowagę notowaliśmy w 24 minucie (10:10).
Wygrana jednak nie przyszła łatwo. Mecz toczył się w nerwowej atmosferze, która udzieliła się obu sztabom szkoleniowym. Żółtymi kartkami upomniano oboje trenerów Bożenę Karkut (Zagłębie) i Romana Jezierskiego (Piotrcovia). Dwukrotnie lubinianki z powodu niesportowego zachowania drugiego trenera Zbigniewa Rutki upominane były dwuminutowymi karami. Rutka ukarany został czerwoną kartką i ostatni kwadrans obserwował z trybun. Wcześniej, z powodu trzech wykluczeń, w 34. minucie na nie powędrowała szczypiornistka z Lubina Renata Jakubowska. W sumie Zagłębie na swoim koncie miało 18 minut kar, a Piotrcovia 8.
Miejscowe kilka razy wychodziły na trzy-, cztero-, a nawet pięciobramkowe prowadzenie. Szybko jednak piotrkowianki je roztrwaniały, nie wykorzystały bowiem kilku kontrataków.
W 40. minucie było 19:18. Od tego momentu szczęście uśmiechnęło się do gospodyń. Najpierw karę dwóch minut dostała Kaja Daszewska. Bramkę rzuciła skrzydłowa z Piotrkowa Lena Jeżycka. Po kolejnej kartce dla gości na 21:18 z kontrataku podwyższyła Polenz. Kilkadziesiąt minut później doszło do dziwnej sytuacji. Ku zaskoczeniu wszystkich, podczas rozgrywania ataku, piłkę pozostawiła na parkiecie najskuteczniejsza wśród gości Jelena Kordić. Lublinianka najwyraźniej myślała, że sędziowie odgwizdali przewinienie jednej z koleżanek. Z prezentu skorzystały piotrkowianki. Bramkę rzuciła Niedźwiedź-Cecotka. Chwilę później drugi rzut karny obroniła bramkarka z Piotrkowa Justyna Alberciak, a na pięciobramkowe prowadzenie (23:18) wyprowadziła Jeżycka.
Wydawało się, że wygrana miejscowych jest niezagrożona. Tymczasem Zagłębie nie spasowało. W 54. minucie po czterech skutecznie wykonanych rzutach karnych (Kordić 3 i Orzeszka 1) było 23:22.
O czas poprosił Roman Jezierski. Ostatnie pięć minut było nerwowe. Padły tylko trzy bramki, obie strony bowiem popełniły wiele strat. Ostatecznie zimną krew zachowały piotrkowianki. Wynik ustalony został już w 57 minucie i 29 sekundzie. Bramkę wówczas rzuciła z drugiej linii Sylwia Lisewska. Mecz więc zakończył się takim samym rezultatem jak w pierwszej rundzie, ale tym razem górą była Piotrcovia.
- O te dwie bramki byliśmy lepsi od Zagłębia - powiedział Jezierski. - Niepotrzebnie pozwoliliśmy mu kilka razy łatwo odrobić straty. Do końca pierwszej rundy chcemy zdobyć jak najwięcej punktów. Nasz plan minimum to zajęcie czwartej pozycji.
- W dzisiejszym meczu mieliśmy problemy kadrowe - tłumaczyła pierwszą porażkę Karkut. - Brakowało nam zmienniczek. Zbyt często pochopnie sędziowie karali nas dwuminutowymi upomnieniami.
_________________ Po co upadamy? Po to, abyśmy nauczyli się podnosić.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach