W ekstraklasie piłkarek ręcznych Piotrcovia po dramatycznej końcówce pokonała we własnej hali AZS Gdańsk 32:30 (13:16). Podopieczne Romana Jezierskiego wygraną zapewniły sobie dzięki ogromnej woli walki w ostatnich 10 minutach meczu.
Piotrcovia: Alberciak, Kowalczyk - Wypych 11, Lisewska 7, Niedźwiedź-Cecotka 6, Kopertowska 2, Polenz 2, Artsiomienka 1, Dominiak 1, Mijas 1, Svatko 1 i Strzałkowska. Trener Roman Jezierski.
AZS Gdańsk: Sadowska - Bołtromiuk 6, Serwa 6, Tyda 5, Wilamowska 5, Chudzik 3, Mielczewska 3, Musiał 2, Koniuszaniec, Szwed Kulawińska, Sabaitis i Szymańska. Trener Jerzy Ciepiliński.
Zwycięzców nie powinno się osądzać. Piotrkowianki w meczu z gdańszczankami miały dużo szczęścia, że po końcowej syrenie schodziły z parkietu bogatsze o dwa punkty. Pokazały charakter, wolę walki i ambicję. Grały do ostatnich sekund spotkania. To budujące w kontekście walki o najwyższe cele, bo tylko najlepsze drużyny są w stanie rozstrzygnąć mecz na swoją stronę. W 35. minucie przyjezdne prowadziły różnicą ośmiu goli (14:22). Wydawało się, że gospodynie będą musiały się pogodzić z porażką.
Na 10 minut przed zakończeniem gdańszczanki prowadziły 27:23. Od tego momentu niespodziewanie do głosu doszły miejscowe. Rzuciły pięć goli z rzędu. W 54. minucie objęły prowadzenie 28:27. Piotrkowianki ładnie rozegrały atak pozycyjny, który skutecznie wykończyła doświadczona Elżbieta Kopertowska. Na podwyższenie wyniku szansę miała Kinga Polenz, która, niestety, nie trafiła z ostrego kąta do pustej bramki. W tym czasie gospodynie grały w osłabieniu. Na ławce kar przebywała Iwona Niedźwiedź-Cecotka. Skuteczniejsze okazały się przyjezdne. W głównej roli wystąpiła Daria Bołtromiuk, która rzuciła dwa gole z rzędu. Ponownie wygrywał AZS i w 57. minucie było 28:30.
W końcowych 180 sekundach meczu więcej zimnej krwi zachowały piotrkowianki. Po golach Agaty Wypych i Niedźwiedź-Cecotki było 30:30. Następnie gdańszczanki straciły piłkę. Na minutę przed zakończeniem bramkarkę gości Małgorzatę Sadowską pokonała Wypych. Do remisu mogła doprowadzić Lucyna Wilamowska, ale jej rzut obroniła Beata Kowalczyk. Miejscowe wyprowadziły szybki kontratak. Nieprzepisowo przez Wilamowską zatrzymywana była Polenz. Sędziowie gdańszczankę ukarali czerwoną kartką i przyznali rzut karny. Skutecznie wykonała go Wypych, która jeszcze w ostatnich sekundach mogła zdobyć swoją dwunastą bramkę, ale po kontrataku piłką trafiła w słupek.
Jej skuteczność budzi tym większy szacunek, że w tygodniu z powodu choroby nie trenowała. W Piotrcovii zabrakło kontuzjowanej Inny Krzysztoszek.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach