Dołączył: 15 Mar 2006 Otrzymał 33 piw(a) Skąd: Piotrków Tryb.
Wysłany: 17 Październik 2006, 18:26 Srogi rewanż
Piłkarki ręczne Piotrcovii w decydujących spotkaniach we własnej hali nie miały szczęścia do Zgody Bielszowice. Przegrały w finale Pucharu Polski 2004 roku, a w poprzednim sezonie uległy w play-off w ćwierćfinale ekstraklasy. Tym razem problemów nie było.
Piotrkowianki okazały się lepsze pod każdym względem. Zagrały z ogromną determinacją. Zgoda jedynie na początku spotkania wyszła dwukrotnie na prowadzenie (2. min 0:1 i 3 min 1:2). Wydawało się, że będziemy świadkami wyrównanego spotkania. Piotrkowianki jednak szybko poukładały grę. W 15. minucie po celnym rzucie Agaty Wypych wygrywały 9:4.
W tym czasie szkoleniowiec Zgody Janusz Szymczyk poprosił o czas techniczny. Jego reprymenda poskutkowała. Trzy bramki z rzędu rzuciła Anna Pawlik, która jak się okazało była najskuteczniejszą zawodniczką, zdobywając ponad połowę bramek dla swojej drużyny. Ale Zgoda była tłem dla znakomicie dysponowanych w tym dniu szczypiornistek z Piotrkowa. Kapitalnie w bramce broniła Beata Kowalczyk. Na przerwę gospodynie schodziły z zapasem sześciu goli.
W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Przewaga Piotrcovii rosła z minuty na minutę. Podopieczne Romana Jezierskiego mimo wysokiego prowadzenia do końca walczyły o jak najwyższe prowadzenie. Dwukrotnie rzuciły bramki, mimo że grały w osłabieniu dwóch zawodniczek. Za pierwszym razem efektowną bramką przez całe boisko popisała się bramkarka Justyna Alberciak, a za drugim Iwona Niedźwiedź-Cecotka. Największą przewagę piotrkowianki uzyskały na zakończenie meczu, kiedy to po kontrze Kinga Polenz ustaliła wynik spotkania.
- Cieszymy się z wysokiej wygranej - mówi trener Piotrcovii Roman Jezierski. - Przed meczem mówiło się, że mamy kompleks Zgody. Jak się okazało to nie jest prawda. Po tej wygranej czujemy się jeszcze silniejsi psychicznie.
- Moje podopieczne zaprezentowały się jak juniorki - mówi trener Zgody Janusz Szymczyk. - Jeśli wchodzi się na boisko, trzeba dać z siebie wszystko. W ogóle nie podjęliśmy walki, rywalki zaś grały z ambicją i determinacją. Najbardziej boli mnie nasza fatalna gra w defensywie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach