Panel użytkownika
Nie masz konta? Możesz je założyć
Dzisiaj jest środa,
08 lutego 2012
Imieniny:
Irminy, Piotra i Sylwii
Ankieta
Tak
Nie
Nie mam zdania
Kupie sobie kapcie
„Nie chcę tylko tu i teraz, ja chcę zawsze i wszystko.” – wywiad z Kayah 22.11.2009

Po koncercie inaugurującym otwarcie galerii Focus Mall Kayah rusza w trasę promującą swój najnowszy album. Specjalnie dla czytelników portalu www.piotrkowianie.com opowiada o muzycznych planach oraz ambicji tworzenia dobrej, nieśmiertelnej muzyki.

„Nie chcę tylko tu i teraz, ja chcę zawsze i wszystko.” – wywiad z Kayah

 

Mimo niskich temperatur, atmosfera koncertu była bardzo ciepła.

Kayah: Mam nadzieję, że nikt się nie pochoruje, że każdy będzie dobrze wspominać mnie i cały ten wieczór. Mam też nadzieję, że to nie jest nasze ostatnie spotkanie i zobaczymy się w jakiejś dogodniejszej porze roku, kiedy wszyscy będą mogli reagować na tyle, na ile pozwala ich temperament. Pragnę poznać Piotrków Trybunalski z najbardziej naturalnej strony.

 

Plenerowe wystąpienia na dużej, dobrze oświetlonej scenie są wyjątkowo spektakularne. „Skała” nie mieści się w tej estetyce, w jakich w takim razie miejscach najchętniej Pani koncertuje?

Kayah: Wolę małe kluby, w których z każdym mogę nawiązać kontakt, dialog, wręcz zmusić go do niego. Wtedy przypomina mi to moje urodziny w domu, sytuację bardziej intymną. Oczywiście na duże koncerty, wybieram piosenki, które raczej rozruszają ludzi, ale tęsknię za repertuarem bardziej osobistym, bardziej akustycznym. To już niedługo, bo 20 listopada ruszam w trasę i będę miała do tego okazję, bo zagramy w małych salach.

 

Nawiązując do trasy koncertowej i planów na przyszłość, czym zamierza nas Pani zaskoczyć?

Kayah: Planuję 10-12 koncertów po Polsce – większe miasta na początek. Zaskoczyć? Nie wiem, czy mam ambicje zaskakiwać. Moim celem jest raczej dostarczanie niezapomnianych emocji. Stworzenie takiej atmosfery, żeby wszyscy ten wieczór długo wspominali, nawet jeżeli jest tyle wspaniałych bodźców zewnętrznych: rzeczy, ludzi i płyt, które można przeżywać na okrągło. Nie robię tego sama, ale razem z moim zespołem. To wybitni muzycy, więc nie boję się o oprawę muzyczną. Te wzruszające piosenki będą również miały bardzo piękne, twórcze, duchowe ilustracje.

 

Zatem jak ważna jest w tym przypadku wizualizacja?

Kayah: Kiedyś nie była ważna w ogóle, ale my jesteśmy przyzwyczajeni do multimediów, nasze pokolenie jest pokoleniem zwichrowanym. Generalnie cały czas jesteśmy bombardowani wizualnymi bodźcami. Być może, dlatego iż bodźce muzyczne nie starczają, żeby poruszyć do głębi. Zresztą sama nie wiem jak to jest, ale ponieważ chciałabym, żeby mój koncert był czymś w rodzaju spektaklu, to sięgam po każdy środek wyrazu. Jest nim dźwięk, obraz, jest nim wręcz przemawianie do źródła emocji, do naszego serca, do naszej duszy. To jest moje pragnienie. Jak będzie, zobaczymy. Mam za sobą pierwszy koncert promocyjny w Warszawie, który był koncertem raczej prezentującym muzykę, ale już wiem, że emocje były strasznie głębokie, strasznie silne. Wiem, że ludzie bardzo to przeżyli.

 

Jest Pani ikoną polskiej muzyki, ma za sobą wiele artystycznych dokonań, utworów ludziom doskonale znanych. Jednak trzeba iść dalej i nadal tworzyć. Jak ludzie reagują na nowe kompozycje?

Oczywiście jest łatwiej z piosenkami, które wszyscy znają. Wszyscy pamiętamy film Rejs, w którym padają słowa: „Jak mi się może podobać piosenka, którą pierwszy raz słyszę? Mi się podobają piosenki, które już kiedyś słyszałem.” Więc jest łatwiej, natomiast ja na łatwiznę nie idę, bo gdybym tak robiła, to po co miałabym nagrywać nowe płyty. Zwyczajnie liczę na inteligencję moich odbiorców, bo wierzę w to, że i tak w pierwszej kolejności moją płytę kupią ludzie myślący i wrażliwi Dziwnym jest dla mnie fakt, iż złotą płytę dostaje się za zaledwie 15 tys. sprzedanych sztuk. Niemożliwe, żeby w naszym kraju żyło tyle głuchych na muzykę czy emocje ludzi. Nie wierzę w to, bo naprawdę dużo jeżdżę po Polsce i spotykam wspaniałych ludzi.

 Czy promując nową płytę, stara się Pani pozyskać nowych odbiorców?

Myślę, że kiedy Barry White czy Diana Ross robili swoje płyty, to nie liczyli na to, że ja, będąc zupełnie z innego pokolenia, kiedykolwiek zafascynuję się ich piosenkami. Dobra muzyka jest nieśmiertelna, dlatego słuchamy Mozarta czy Beethovena. Prawdziwa sztuka jest wieczna, internacjonalna, może nawet intergalaktyczna, jest międzynarodowym językiem. Naprawdę wierzę w to, że wszystko co jest dobre i szczere jest wartością, która może przetrwać wszystko, dlatego też szczerze tworzę i szczerze postępuję z moją publicznością. Nie wiem czy moja muzyka to przetrwa, wiem natomiast że nie przetrwają wichrów losu wszystkie płytkie, popularne pioseneczki, stworzone tylko po to, by szybko zarobić pieniądze. To nie jest wartość, o jaką mi osobiście chodzi. Nie chcę tylko tu i teraz, ja chcę zawsze i wszystko.

 

Magdalena Telążka

Dorota Wygaś

Komentarze
fajny wywiad:) dzięki
Autor: marcio - 2009-11-27 19:39:27
dodaj komentarz
alepiotrkowpiotrkowlaweczkamokosirpilkaukshelios